Dołączyła: 06 Mar 2008 Posty: 145 Skąd: Piotrków Trybunalski
Wysłany: 15 Lipiec 2008, 18:00
Aż tak bardzo się jeszcze w pracy nie nudziłam Za to te wpadki to albo zło?liwo?ć przedmiotów martwych albo ludzka nie uwaga. Dobrze,ze wychodzili cało z niektórych groĽnych
hans8, to jest przegięcie... skoro go?ć wiedział,że nie może wytrzymać powinien po prosić o przerwę - z takich rzeczy nie można się ?miać. Sam ukręcił na siebie bata
Mistrz drugiego planu
_________________ The Faster the Speed, the Bigger the Mess !
Wiek: 37 Dołączył: 31 Maj 2009 Posty: 31 Skąd: Gajkowice City :)
Wysłany: 31 Maj 2009, 14:16
Mała dawka humoru
====================
Siedzi dwóch kolesi w kinie, a przed nimi taki wielki, lysy drechol,grube karczycho, zloty kajdan na szyi - z dziewczyna siedzi. Jeden z tych kolesi do drugiego: -Stary, założe sie z tob? o 50 zeta, że nie klepniesz łysego w glace.
- No dobra, w sumie co mi szkodzi - my?li ten drugi i klepie łysego w glace. Łysy sie odwraca, a kole?:
- Zbyszek, to Ty? A nie... To przepraszam...
Łysy: - Żaden Zbyszek, k***a, dotknij jeszcze raz to Ci jebnę! - i sie odwraca.
Na to ten pierwszy koleżka do drugiego:
- Stary, zaje.i?cie to rozegrałe?, ale idę z tob? o 200 zeta, że go drugi raz nie klepniesz.
-No dobra, w sumie co mi szkodzi - my?li sobie ten drugi i pac łysego w glace.
Łysy wkurwiony się odwraca, a kole?:
- Zbyszek, no k***a, 8 lat w podstawówce, ze 3 lata w jednej ławce przesiedzieli?my, Zbyszek no nie pamiętasz mnie?
Łysy: - k***a, nie bylem w żadnej podstawówce, zaraz ci tak przypier.ole, że się nie pozbierasz!
Zaczyna sie podnosić, żeby jebn?ć kolesiowi, ale dziewczyna łapie go za rękaw i mówi:
- No daj spokój, Józek, film jest, a Ty będziesz jakiego? cieniasa bił,chodĽ do pierwszego rzędu i ogl?dajmy...
Łysy niezadowolony idzie z dziewczyn? do pierwszego rzędu i siadaj?.
Pierwszy kole? znowu do drugiego: - Stary, naprawdę jestem pod wrażeniem, nieĽle to wymy?liłe?, ale idę o 1000
że go trzeci raz nie klepniesz.
- No dobra, w sumie co mi szkodzi - my?li ten drugi. Id? do drugiego rzędu,siadaj? za łysym i kole? wali łysego w glace. Łysy sie odwraca wkurwiony, a kole?:
- Zbyniu, to ja tam jakiego? łysego w glace napierdalam na górze, a Ty tu w pierwszym rzędzie siedzisz!
-----
Dwóch pedałów się posuwa. Jeden przechyla rytmicznie głowę do tyłu. A ten drugi do niego:
- Przestań bo mi zęby wybijesz i dalej go jedzie w dupę, a ten znów zaczyna rytmicznie odchylać głowę do tyłu, więc ten po raz drugi zwraca mu uwagę:
- No przestań bo mi to przeszkadza i jedzie go dalej. Sytuacja powtórzyła się jeszcze raz. Więc ten co go walił pyta się:
- Co się dzieje stary bo tak nie może być.
Na to ten drugi:
- Stary, albo mi wyjmij koszule z dupy, albo mi kołnierzyk rozepnij.
-----
Facet poderwał pannę lekkich obyczajów i zabrał j? na kolację do wykwintnej restauracji. Usiedli przy stoliku. Kelner widz?c przemił? parkę postanowił podej?ć i co? zaproponować. Przychodzi do stolika i pyta:
- Szampan?
- Nie z ku*w?.
-----
W bramie stoi dwóch policjantów z psem. Przechodzi lokator kamienicy, podchodzi do nich i z uwag? ogl?da psa, zadziera mu jedn? łapę, zadziera drug?, na co policjant się pyta:
- Panie co tak ogl?dasz tego naszego psa?
- Przed chwil? przechodził tędy mój kolega i mówił mi, że w bramie stoi pies z dwoma chu*ami.
-----
<4805207> jestes?
<InOsAK> tak
<4805207> czesc mam prosbe
<4805207> potrzebuje serial do mks2006
<4805207> masz moze???
<InOsAK> a czemu sie pytasz?
<4805207> bo myslałem ze moze mi udostepnisz
<InOsAK> dobra poszukam
<InOsAK> 5P13R-D4L4J-1KUP5-30RY6-1N4Ł4
<4805207> niedziala
-----
> Posadził niedĽwiedĽ w lesie poletko konopi. Kiedy już konopie
> obrodziły, postanowił je pilnować noc i dzień.
>
> Wlazł na drzewo i czeka.
> Szedł sobie po lesie jeżyk....
> - Oczom nie wierzę, uszom nie słyszę! - wykrzykn?ł uradowany gapi?c
> się na dorodne konopie.
>
> Zerwał jedn?, spróbował. posmakowało więc zacz?ł
>
> zbierać bukiecik. NiedĽwiedĽ nie zdzierżył. Zlazł z drzewa, podszedł
> cichutko do jeżyka i waln?ł go łopat? przez łeb.
>
> Jeżyk upadł ogłuszony. Po chwili otrzeĽwiał, wstał, pokręcił głow? z
> niedowierzaniem:
> - Co za konopia!!! Ale daje kopa!!!
> I pobiegł do domu po kosę.
> Wraca szybko z kos? i dalej - tak szybko jak może, zaczyna kosić
> niedĽwiedzie poletko.
>
> NiedĽwiedĽ zgłupiał. Ale po chwili zlazł z drzewa i potraktował jeżyka łopat?.
>
> Ten zwalił się na glebę, ale zaraz wstaje i kosi dalej. NiedĽwiedĽ
> znowu go łopat?!
>
> Jeżyk znowu poległ ale jeszcze szybciej się pozbierał i dalej kosi.
>
> Znowu dostał łopat?, znowu szybko wstał i u?miechnięty mruczy pod w?sem:
> - Nie spać! Nie spać, k***a! Kosimy, kosimy...
>
>
>
> *********************************************
>
>
>
> Pewna pani wybrała się do Afryki na safari i zabrała ze sob? swojego
> pupila-pudelka. W trakcie wyprawy piesek wypadł z jeepa,czego nikt nie
> zauważył. Biegł za samochodem, biegł, biegł... ale nie dogonił. Nagle
> słyszy, gdzie? za sob? szelest i k?tem oka dostrzega; zbliżaj?cego się
> lamparta. Zadrżał ze strachu, przed oczami przeleciało mu całe życie.
> Wtem jednak patrzy, a kawałek dalej w trawie leż? jakie?
> poobgryzane szcz?tki.
> 'Może nie wszystko stracone' - my?li pudelek i dopada padliny.
> Lampart wyłazi z krzaków, patrzy - a tam jaki? dziwaczny mały stwór cos
> wpieprza, ciamka,mlaska. Lampart już - już ma na niego skoczyć, ale słyszy
> jak stwór mruczy do siebie:
> 'Mmmm... jaki smaczny ten lampart...rarytas...mięsko palce lizać... a
> kosteczki - co za rozkosz...'.
> Lampart przeraził się i dał nura w krzaki.
> 'Całe szczę?cie, że mnie nie widział ten mały diabeł, bo zżarłby
> mnie jak dwa razy dwa' - my?li uciekaj?c.
> Pudelek odetchn?ł, ale zauważył, że na drzewie siedzi małpa, która
> najwyraĽniej obserwowała cał? sytuację, bo minę ma zdziwion?. Nagle
> małpa puszcza się biegiem za lampartem i wrzeszczy.
> 'Oj, niedobrze' - my?li pudelek. 'Ta cholerna małpa wszystko mu
> wygada. Co robić?'
> Małpa faktycznie dopada lamparta i opowiada mu, jak to został
> wystrychnięty na dudka. Lampart wk....wił się strasznie.Kazał małpie
> wsi??ć mu na grzbiet i wrócić ze sob? na polankę, żeby była
> ?wiadkiem tego, jak
> rozprawi się z tym stworem. Wracaj?, patrz?, a tam pudelek rozwalony na
> grzbiecie, dłubie w zębach pazurem i gada do siebie:
> 'Gdzie do cholery ta małpa? Wysłałem j? po kolejnego lamparta, a ta
> pinda nie wraca i nie wraca...'
>
>
> **************************************
>
> > Manager procesów logistycznych usiadł w samolocie obok małej dziewczynki.
> > Manager zagadał do dziewczynki i spytał czy ma ochotę trochę z nim
> > porozmawiać. Dziewczynka zamknęła spokojnie ksi?żkę któr? czytała i
> > powiedziała:
> > "ok. Bardzo chętnie. Więc o czym będziemy rozmawiać?"
> > Manager na to : "może o logistyce?"
> > "OK" odpowiedziała. "to bardzo interesuj?cy temat. Mam jednak wpierw
> > pytanie: jak to się dzieje że koń, krowa i jeleń jedz? to samo, czyli
> > trawę.
> > Jeleń wydala małe suche kuleczki, krowa duże, płaskie, rzadkie placki,
> > a koń wysuszone klumpy. Może potrafi mi Pan wytłumaczyć co jest tego
> > przyczyn??"
> > "Nie mam pojęcia" - odpowiedział manager po chwili zastanowienia.
> > Na to dziewczynka odpowiedziała: "czy czuje się Pan zatem naprawdę
> > wystarczaj?co kompetentny by rozmawiać o logistyce skoro temat
> > zwykłego gówna przekracza Pańsk? wiedzę...?"
> M?ż pracuj?cy za granic? napisał do żony . . .
>
> Kochanie,
> Nie mogę wysłać ci wypłaty w tym miesi?cu, więc przesyłam 100 całusów.
> Jeste? moim skarbem.
> Twój m?ż,
> Jasiek
>
> Jego żona odpowiedziała...
> Mój najukochańszy,
> Dziękuję za 100 całusów, poniżej jest lista kosztów...
> 1. Mleczarz zgodził się dostarczać mleko przez miesi?c za 2 całusy.
> 2. Elektryk zgodził się dopiero po 7 całusach.
> 3. Wła?ciciel wynajmowanego przez nas mieszkania przychodzi codziennie
> po 2 lub 3 całusy w zamian za koszt wynajmu.
> 4. Wła?ciciel sklepu nie zgodził się na wył?cznie całusy, więc dałam
> mu jeszcze inne rzeczy...........
> 5. Inne wydatki - 40 całusów.
> Nie martw się o mnie, Mam jeszcze 35 całusów i mam nadzieję, że to mi
> wystarczy do końca miesi?ca.
> Czy mam to samo zaplanować na kolejny miesi?c? Daj proszę znać !!!
> Twoja najdroższa,
> Mariola
-----
- Tato, czym różni się mężczyzna od kobiety?
- Synku, u mnie, mężczyzny, rozmiar nogi to 45, u mamy 36. Tak więc między nogami różnica.
Spotykaj? się dwaj kumple po wakacjach.
- Opowiadaj jak było na plaży nudystów!
- Powiem ci jedno - od pocz?tku twardo się trzymałem.
Noc po?lubna:
- Kochanie, dużo było ich przede mn??
Mija godzina, ona milczy.
- Kochanie, gniewasz się na mnie?
- Cicho, liczę...
Chłopak mówi do kolegów:
- Byłem u dziewczyny.
- I co, i co???
- Waliłem cał? noc!
- Łooo!!!!!!
- ...i nikt nie otworzył...
Synek mówi do tatusia:
- Całowałem się z dziewczyn?!
- I co mówila?
- Nie słyszałem bo uszy mi zatkała udami.
Na poboczu drogi blondynka w mini wypina pupę wymieniaj?c koło w samochodzie.
Zatrzymuje się policjant i zwraca jej uwagę:
- Rozumiem sytuację, ale stoi pani niebezpiecznie wyeksponowana na poboczu i rozprasza pani innych kierowców, a ja nawet nie widzę trójk?ta.
- Bo ja, panie władzo, mam wydepilowany.
Lekarz wypisuj?c chorego po operacji:
- Nie palić, nie pić, co najmniej 9 godzin snu dziennie.
- A co Z sexem?
- Tylko z żon?! Wszelkie podniety mog? Pana zabić!
Dwie gospodynie stoj? przy pralce:
- JadĽka, ale tak między nami... Anal już próbowała??
- Nieee, zadowolona jestem z Dosi...
Do dyrektora cyrku przychodzi matka z córk? i prosz? by je zatrudnił..
- Jaki numer pani pokazuje? - zwraca się dyrektor do córki.
- Numer z piłeczka pingpongow?.
- Proszę zademonstrować.
Córka rozbiera się, kładzie na podłodze piłeczkę pingpongow?, chwilę tańczy, wreszcie robi szpagat, wstaje, a piłeczki nie ma.
- Brawo! Brawo! Zatrudniam pani?!
- A jaki numer przygotowała pani? - zwraca się do matki.
- To samo, tylko z piłk? footbolow?.
W barze podchodzi facet do kobiety i próbuje nawi?zać rozmowę.
- Pan pod niewła?ciwym adresem, ja jestem lesbijk?.
- A co to znaczy?
- Widzisz przy barze tę blondynkę? Chciałabym z ni? spędzić noc.
- Kurde, to ja też jestem lesbijk?!
Przychodzi facet do pracy pobity, podrapany itd. Kumpel go pyta:
- Kto ci to zrobił?
- Żona.
- Żona? Za co!?
- Powiedziałem do niej "ty".
- I za to cię pobiła? A jak dokładnie powiedziałe? ?
- Ona mówi do mnie "już się nie kochali?my ze dwa lata". A ja do niej:
chyba ty...
Ojciec z synem w sklepie. Syn zobaczył kondomy i pyta się co to jest.
- To s? kondomy i używa się ich dla ochrony podczas seksu.
Syn podnosi jedno opakowanie i pyta:
- Czemu w ?rodku s? trzy?
- To dla chłopców z liceum. Jeden na pi?tek, jeden na sobotę, jeden na niedzielę.
Syn podnosi paczkę z 6 kondomami i pyta:
- Dlaczego tu jest sze?ć?
- To jest dla studentów - dwa na pi?tek, dwa na sobotę i dwa na niedzielę.
Syn spostrzega paczkę z 12 kondomami i zadaje to samo pytanie. Ojciec na to:
- Synu, te s? dla żonatych. Jeden na styczeń, drugi na luty, trzeci na marzec...
Facet wszedł do kibelka u siebie w domu, wzi?ł telefon komórkowy i dzwoni na domowy swój, odbiera żona:
- Moja droga, kocham cię! - i się rozł?czył, szybko wychodzi z klopa i do małżonki:
- Kochanie kto dzwonił?
- Eeee... przyjaciółka... mmm... chciała o co? zapytać...
Młode małżeństwo u ginekologa dowiaduje się, że będ? mieli dziecko. M?ż pyta:
- Panie doktorze, a jak z "tymi" sprawami w czasie ci?ży - można czy nie?
- W pierwszym trymestrze można bez obaw, normalnie po bożemu, w drugim trymestrze proponuje na pieska - od tyłu, bo bezpiecznie dla przyszłej mamusi, a w trzecim trymestrze to tylko i wył?cznie na wilka.
- A jak to jest na wilka?
- Leżysz pan koło nory i wyjesz!
Cyb: Słuchaj, jaka historia
Alq: dajesz
Cyb: Koleżance mojej kuzynki
Cyb: co? się złego działo w pochwie i okolicach, jakie? swędzenie i te sprawy
Cyb: To poszła do lekarza
Cyb: i lekarz tam wykrył jakiego? grzyba
Cyb: i nie wiedział, jak go leczyć, bo on występuje tylko u trupów
Alq: ano, trupów się nie leczy
Cyb: ale zczaj to
Cyb: jej facet pracuje w kostnicy...
Najpierw Bóg stworzył mężczyznę w Rajskim swym Ogrodzie pomy?lał, "Muszę stworzyć, co?, co w życiu tobie pomoże".
Tak powstał projekt wielki, piękniejszy od bursztyna.
Przed oczyma mężczyzny pojawiła się dziewczyna.
Dwie piękne nogi, długie i aksamitne delikatne i gładkie, można rzec wybitne.
Przepiękne bioderka o kształcie poż?danym, by mężczyzna wiedział, że jest przez Boga wybranym.
Dwie cudne piersi, pełne i soczyste, tworz?ce w my?lach mężczyzny, marzenia nieczyste.
Ukochane ręce, idealne do przytulania, i dwie kochaj?ce dłonie, do głaskania i całowania.
Pęk długich i jasnych włosów, do ramion sięgaj?cych
I para oczu, zawsze czułych i wielbi?cych.
Stworzył to Bóg dla mężczyzny, by serce jego ?piewało.
Dodał jeszcze usta ... i wszystko się zjebało.
----
Drogie Panie bez obrazy
Kilka kawałów jest do?ć stare ale i tak "gęba się cieszy"
Parkour w wykonaniu ów jegomo?cia robi wrażenie. Ale gdyby nie ćwiczył na co dzień gimnastyki, to połowy rzeczy z tego co zaprezentował nie byłby w stanie wykonać.
Pani przedszkolanka pomaga dziecku założyć wysokie, zimowe botki.
Szarpi? się, męcz?, ci?gn?... Jest! Weszły! Spoceni siedz? na podłodze, dziecko mówi:
- Ale założyli?my buciki odwrotnie...
Pani patrzy, faktycznie. To je ?ci?gaj?, morduj? się, sapi?. Ufff, zeszły. Wci?gaj? je znowu, sapi?, ci?gn?, nie chc? wej?ć... Ufff. Weszły. Pani siedzi, dyszy a dziecko mówi:
- Ale to nie moje buciki...
Pani niebezpiecznie zwęziły się oczy, odczekała i znów szarpie się z butami... Zeszły.
Na to dziecko:
- To buciki mojego brata i mama kazała mi je nosić...
Pani zacisnęła ręce mocno na szafce, odczekała, aż przestana się trz??ć, przełknęła ?linę i znów pomaga wci?gać buty. Tarmosz?, wci?gaj?, sil? się... Weszły!!!
- No dobrze - mówi wykończona pani - a gdzie s? twoje rękawiczki?
- Mam schowane w bucikach...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach